Poszliśmy sobie na spacer. Ładna pogoda, ciepło mogłaś założyć spódniczkę no ale z bielizną. Spacer miły, normalny … aż nagle mnie coś owładnęło … zacząłem się o Ciebie ocierać i całować po szyi … i mówić Ci do uszka miłe i zboczone rzeczy … jaka to jesteś piękna, jak bardzo bym chciał Ciebie teraz mieć pod sobą … mhhhh … jesteśmy w parku nikogo nie ma opieram Ciebie o drzewo i zaczynam przez materiał majteczek dotykać Twojego Skarbu, czuje jak robisz się wilgotna … odchylam materiał i patrząc Ci w oczy wkładam palec do środka i nim poruszam kciukiem drażniąc łechtaczkę … gdy widzę że przymykasz oczy wkładam drugi paluszek i przyspieszam ruchy … przerywam … pytającym wzrokiem się na mnie patrzysz a ja oblizuje paluszki które przed chwilą były w Tobie, łapie Cię za rączkę i zmierzamy do domku jak by nigdy nic … przyśpieszamy kroku, chcemy już być na miejscu .. ale jeszcze kawałek drogi nas czeka … w pewnej chwili zaciągasz mnie w jakąś ciemną bramę opierasz mnie o ścianę klękasz i bez niczego bierzesz mojego Przyjaciela głęboko w usta … moje podniecenie sięga zenitu a Ty bez niczego zakładasz mi spodenki bierzesz za rękę i ciągniesz do domku .. prawie biegniemy …. wpadliśmy do domu, już na samym wejściu zaczęliśmy się namiętnie całować, nie miałaś już na sobie majteczek a ja spodenek, opierasz się o ścianę wypinając w moją stronę swój zgrabny tyłeczek, podchodzę od tyłu chwile ocieram się o Skarb i wchodzę w Ciebie szybkie ruchy, zdejmuje z Ciebie bluzkę, rozpinam stanik, dotykam Twoich piersi, bawię się suteczkami i całuje Ciebie w kark, wydajesz z siebie podniecające dźwięki … czuje że to jest to w pewnej chwili wykonujesz zwinny ruch tyłeczkiem i mi uciekasz do drugiego pokoju .. ja zmieszany, strasznie podniecony stoję i nie wiem co mam myśleć … idę do tego pokoju w którym siedzisz i patrzę a Ty się sama zabawiasz sobą i patrzysz na mnie figlarnym uśmiechem
podchodzę do Ciebie i zaczynam lizać twoje nóżki, kawałek po kawałeczku, liże namiętnie uda, na chwile przerywam i końcóweczka języczka zaczynam lizać twoją łechtaczkę, biorę ją w usta i ssę, nieprzerywając wkładam Ci dwa paluszki, liże już cały Skarb, Twoje soki są takie smaczne i przyjemne chce więcej i więcej, wijesz się z rozkoszy … przerywam i kładę się obok Ciebie, Ty po chwili dochodzisz do siebie i patrzyć na mnie i nie wiesz co się stało … a ja jak by nigdy nic mówię „wskakuj” Ty bez niczego siadasz na mnie ale nie nadziewasz się na Przyjaciela tylko bierzesz go między nogi i jeździsz na nim aż lepi się cały od Twoich soków … bierzesz go w rączkę i robisz wspaniały ruch siadasz na nim … najpierw delikatnie, później coraz szybciej i gwałtowanie, czuje jak podskakujemy na całym łóżku … jest mi tak dobrze że mam mroczki przed oczami, wykonujemy identyczne ruchy szybkie i gwałtowne …. i nadchodzi ta chwile potężny orgazm … mhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh